Pan Tadeusz - wersja dla informatyków (16+) |
|
LadyInBlue Pani SuperMod ![]()
Liczba postów: 19.073
|
![]() Pan Tadeusz - wersja dla informatyków (16+)
Ksiega pierwsza
Tadeusz do biurka zblizyl sie powoli, "Mam czas" tak pomyslal " W Wordzie sie podszkolic". Odpalil komputer, poczekal chwil kilka I by zaczac pracowac wystarczyla chwilka. Nastepna sekunda i Word byl gotowy. Tadeusz odetchnal bo byl w Wordzie nowy. Wiedzial tylko tyle, co slyszal od Zosi Która sie zgodzila wiedze mu podnosic. Kurs komputerowy Zosia ukonczyla I teraz go Tadzia powoli uczyla. Zaczal Tadek pisac, potem wyjustowal, I czcionke pogrubil, i pokolorowal. Lecz nagle komputer wzrok jego przywabil, Bo ujrzal tam napis: "Follow the white rabbit". Zdziwil sie Tadeusz i westchnal gleboko. Podrapal sie w glowe, potarl silnie oko, Wstal z krzesla z rozmachem i wyjrzal przez okno. Co ujrzal? Deszcz padal, a tam królik mokna. Wybiegl wiec na ganek, by zlapac królika Lecz ten wciaz uciekal- taka bestia dzika. Dotarli na koncu do skrytej polany Wpadl tam pan Tadeusz i krzyknal "O rany!" Otóz Telimena bedac calkiem nago Stala tak na deszczu podparwszy sie laga. "Jestes Tadeuszu" zaczela rozmowe, Tadeusz stal sztywno nie mówiac ni slowem. "Królik tresowany Cie tu przyprowadzil, Spelnil swe zadanie i sobie poradzil". "Co chcialas ode mnie?" Tadeusz wydusil, Nie patrzac na dame zapytac sie zmusil. "Sprawa straszna Tadziu i pomóc mi mozesz, Ktos ukradl me ciuchy. Tak wiec mi pomozesz". Zdziwil sie Tadeusz i spytal niesmialo: "Jak ze mam Ci pomóc w tym co Ci sie stalo?" "To proste mój drogi. Pójdziesz wiec do dworu I stamtad przyniesiesz cos mi do ubioru". Zrobil tak Tadeusz jak mu nakazala I przyniósl jej ciuchy co by sie ubrala. A, ze znalazl tylko sutanne Robaka Wiec zdziwila dame garderoba taka. Lecz co bylo robic? Sutanne wlozyla I tak to ubrana za Tadkiem ruszyla. Moral z tego taki niech wam pozostanie: Dzieki komputerom ujrzysz gole panie. Ksiega druga Wielce podniecony wrócil Ted do domu O tamtym spotkaniu nie mówiac nikomu Wrócil do pokoju, zamknal sie za drzwiami Bo jej tylko obraz mial wciaz przed oczami Siadl przed komputerem, lecz nie wlaczyl Worda Bo mu sie pienila dzikich mysli horda Siedzi przed ekranem, lecz go cos rozprasza "Dobra" szepnal Tadzio i wlaczyl Paintbrusha Stworzyl Telimene, praca byla trudna Lecz mu w koncu wyszla bitmapa przecudna Mial wiec Telimene w Windzie na tapecie Lecz bylo mu malo, umiescil ja w necie Na darmowym serwerze, z którym sie polaczyl Gdy sie tylko w Tepse do sieci podlaczyl Pomyslal o Zosi - mila i wesola, Ale nigdy przed nim nie stanela gola "Idz do Telimeny" uslyszal w swej glowie "Dobra, pójde, ciekaw co ona mi powie" "Jestes Telimeno, chce ci cos powiedziec Juz dluzej w mieszkaniu nie moglem swym siedziec Jestes mi tak bliska, cos do Ciebie czuje" "Zgadza sie, Tadziku - jestem Twoim wujem!" "Jakze to?" - krzyk Tadzia rozlegl sie dokola "Widzialem Cie dzisiaj, bylaa cala gola" "Przykro mi to mówic, mój Tadziu kochany Jam bratem Soplicy, tym drugim - niechcianym Nikt mnie nie rozumial, nawet ksiadz w kosciele A ja sie po prostu zle czulam w swym ciele Musialam wyjechac wiec, az do Strasbourga, A kiedy wrócilam znów do Petersburga Nikt mnie nie poznawal, nie chcial przyznac racji Ze sie tam musialam poddac operacji Ojciec wygnal z domu, nikt nie przenocowal Musialam swe zycie rozpoczac od nowa" Oto nowy moral juz na Ciebie czeka By nie po wygladzie oceniac czlowieka. Ksiega trzecia Slyszac slowa damy zachwial sie Tadeusz Zlapal sie za glowe i stracil kapelusz. Swiat mu przed oczami szybko zawirowal I juz po sekundzie na ziemi zladowal. Upadl tak jak kloda bez zycia na ziemie Straszac Telimene na serio szalenie. Podbiegla do niego, za reke zlapala No i odetchnela - bo puls wyczuwala. Jednak sie nie ruszal. Co z Tadzem sie stalo? Wygladal na trupa- tak to wygladalo. Krzyknela z przestrachem "Pomocy!! Pomocy!!" Nie czekla dlugo- ktos sie napatoczyl. Najpierw wpadla Zosia, ksiadz Robak i Hrabia Ciekawi tak tego co sie tu wyprawia. Ujrzeli panicza bez tchu na podlodze By w jednej to chwili umartwic sie srodze. Tadek wciaz bez zycia nie ruszal sie wcale No a ludzi wokól przybywalo stale. Natenczas Wojski chwycil na tasmie przypiety Swój róg bawoli dlugi, cetkowany, krety. Takim to sposobem gral na pogotowie By sie tu zjawilo i zbadalo zdrowie Pana Tadeusza. Szpital byl tuz blisko Wiec przyjada szybko. Chyba zeby slisko Mialo byc na drodze, ale lato przeciez Swoim cieplem grzalo. Pamietal o lecie. Gral tak przez chwil kilka, az uslyszal z dala Jak do Soplicowa erka za...dala. Za minut pietnascie stanal byl pod dworem Jankiel, który wlasnie jadl chleb z pomidorem. Bylo w Soplicowie lekarzy dosc wielu Ale nikt nie zechcial leczyc przy Jankielu. Mówiono juz cuda o panu doktorze Nikt przeto nie watpil, ze teraz pomoze. Podszedl on do Tadzia postukal go w czolo I do wszystkich wokól szepnal niewesolo. "Nic tu nie poradze, myslalem, ze Zosie Przyjdzie mi wyleczyc. Ja Tadka mam w nosie. Nie jestem ja jego domowym lekarzem Nie moge mu pomoc- tu sie nie wykaze." Zegnajac sie zimno "No, na mnie juz pora" Odjechal wiec szybko konczac pomidora. Zanim ktos nastuka czwarta Tadka ksiege Wyjawie wam moral madry na potege. Skonczy niejednego zycie bohatera Reforma sluzb zdrowia. Jak, jasna cholera! Ksiega czwarta Gdy doktor odjechal cisze wnet przerwala Zosia która zajscie cale podsluchala: "To przez Telimene" - posród lez krzyknela "On tu przyszedl znalezc w Tobie przyjaciela Jak moglas go zranic prawda tak bolesna Gdy on przyszedl tutaj po milosc cielesna? Gdyby do mnie przyszedl, szczerze wyznac musze Oddalabym swe cialo a razem z nim dusze Dosyc mam juz bowiem prosze drogich gosci Tej straszliwie nudnej mojej niewinnosci" Ksiega piata Tadeusz sie ocknal, przetarl blade lice Spojrzal wpierw na Zosie, potem na Soplice Lecz gdy spojrzal tylko w oczy Telimenie Ujrzal bardzo dziwne zalotne spojrzenie On sie jej podobal, choc to jej bratanek, Zwlaszcza kiedy rano wychodzil na ganek Robil dziesiec pompek na silnych ramionach W brudnym podkoszulku, starych kalesonach Tadzio wtedy pojal, czemu ja tak lubi, Czemu ciagle marzy, ze ja on poslubi. Lezal jednak dalej na brudnej podlodze Popatrzyl na wszystkich, zachmurzyl sie srodze W nogach czul mrowienie, w glowie dziwny zament Zerwal sie na nogi, z pólki zdjal atrament Zamaczal w nim pióro, spojrzal dookola Pisal cos zaciekle, pot mu plynal z czola Wsadzil list w koperte, zakleil dokladnie I w dolnej szufladzie polozyl go na dnie. Nikt mu nie smial przerwac, wszyscy z boku stali Patrzeli na niego calkiem oniemiali Boze coz tu robic, czy uciec czy zostac Kazdy do szuflady mial zamiar sie dostac Nikt nie okazywal zbytniej ciekawosci, lecz kazdy byl ciekaw, co Tadzio wymoscil Na bialym papierku formatu A-cztery A Tadeusz wiedzial, tam byly litery Litery sie tworzyly w przeliczne wyrazy Z wyrazów powstaly troche dluzsze frazy A wszystko pisane znakomitym wierszem, (Wszystko, co napisal, bylo jak najszczersze) Szuflade wiec zamknal na kluczyk mosiezny Tak jakby w niej trzymal plik czeków pienieznych. Klucz wlozyl do spodni i wyszedl na ganek (Choc wychodzil tylko, kiedy byl poranek) Wszyscy byli ciekawi, co tam napisane Otwarli wiec szafke, to bylo dosc cwane Kazdy z nich mial wlasny kluczyk zapasowy Tadzik nic nie wiedzial, bo byl tutaj nowy. List otwarl Soplica, mówi "Ja mam prawo By list ten przeczytac, wy spadajcie zwawo" Soplica sam zostal i czytal te bajdy List byl skierowany do jakiegos Wajdy Tadeusz w nim pisal o tym Soplicowie, Ze mozna to nagrac, niech kazdy sie dowie Niech kazdy zobaczy i niech pusci pawia Za ujrzenie tego, co tu sie wyprawia. Checia Tadzia bylo, a chec byla szczera By jego osobe zagral sam Banderas Zeby Telimene zagrala z wymogu Ta aktorka, ktora widzial w "Dekalogu" Soplica sie zasepil, w srodku caly skisial Bo Tadeusz w Robaku chcial widziec Barcisia! "Tego juz za wiele, skresle mu to slowo I miejsce Barcisia wypelnie na nowo Nie wiem kogo wpisac", az z wrazenia usiadl "Wiem juz, kto to bedzie" i wpisal Bogusia Koperte zakleil, wyslal list jak trzeba "Moze Bóg przebaczy i pójde do nieba." A co z tego wyszlo i czy sie poszczesci Dowiemy sie jednak chyba z szóstej czesci*. Ksiega szósta Przemierzyl list Tadka, czasu oceany Az w koncu przez Wajde zostal odebrany. Przeczytal go szybko dwa razy jak leci I po przeczytaniu wyrzucil do smieci. Minely dwie doby, wiatr zawial z pólnocy I list ów wylecial tak z kosza jak z procy. Lecial dzien i drugi przelecial pól Polski Az w koncu go znalazl Wladek Pasikowski. Przeczytal, pomyslal, podumal przez chwile I myslal juz o tym zarobi nan ile. Co w liscie ,dla niego wydalo sie super Az z tego wrazenia on usiadl na kuper. Po chwili popedzil w te pedy do domu I zaczal list pisac calkiem po kryjomu. Gdy list byl gotowy na poczte polecial I wyslal go szybko- byla wtedy trzecia. I znów list przemierzyl gory oceany, Az w koncu przez Tadzia zostal odebrany. Tadek wlasnie Zosie namawial do grzechu, Gdy przyszedl listonosz nie kryjac usmiechu, Zosia bowiem prawie juz naga lezala I widzial dokladnie co w sukni skrywala. Lecz przestal spogladac widzac Tadeusza Szczególnie, ze Tadek groznie piescia ruszal. Odebral list Tadek i zaczal czytanie, I usta wykrzywil- to usmiech wszedl na nie. Pisal Pasikowski, ze film ten nakreci, Miec musi jedynie ciag tej opowiesci. Zosia nadal nago na trawie lezala Lecz sie Tadeusza juz nie doczekala. Ze zloscia wlozyla znów suknie na siebie Tyleczek podnoszac ubrudzony w glebie. I do Telimeny biegiem podazyla, Która to kobiecej milosci uczyla. Tadek nic nie widzial, bo pisal i pisal Az w koncu historie calutka opisal. Zrobil z tego paczke i znaczek przykleil Potem wzial ja wyslal i tak sie weselil, Ze slychac go bylo w calym Soplicowie, A film juz po chwili poukladal w glowie. Paczke dostal Wladek i zaczal czytanie Myslac co tu zmieni, a co pozostanie. Po pracy miesiacu script byl juz gotowy. Zaczynal sie wlasnie takimi to slowy: "Litwo, kur*a, moja, ty, kur*a, jak zdrowie. Cie <cenzura> trza cenic ten sie o tym dowie Kto cie, kur*a, stracil. Pieknosc opisuje Bo ja <cenzura> tesknie, tak kur*a to czuje.". Ksiega siódma Pasikowski do pracy wzial sie bez wahania Nie myl sie juz z rana, nie jadal sniadania Pisal wiec bez przerwy bez ladu i skladu Jeden krótki watek podam dla przykladu: "Natenczas Tadek chwycil do spodni przypiety Telefon - komórke, bo byl troche spiety I wystukal numer, do ucha przycisnal Wzdal policzki jak banie w oczach krwia zablysnal Zsunal w dól powieki, wciagnal wglab pól brzucha Z calej sily wrzasnal: 'Czy ktos mnie tam slucha? Co wy tam robicie na ruskiej granicy? Przeciez ma lapówe juz wzieli celnicy Mieliscie gorzale przemycic juz wczoraj Teraz juz za pózno, teraz juz nie pora Czy w tamtych dwóch TIRach jest tez amunicja? Bo na waszym tropie jest ruska milicja Dzis mieliscie juz byc u Saszy w Zaganiu Co wy k... wiecie o transportowaniu?'" Scenariusz napisal, (praca ma pierwszenstwo) W co drugiej linijce umiescil przeklenstwo Kopie szybko wyslal wiec do Tadeusza Bo bez zgody Tadka praca sie nie ruszy Tadek podniecony przesylke otworzyl Ostroznie wzial w rece, na stole polozyl Pierwsze, co Tadkowi rzucilo sie w oczy Ledwie trzy litery: "PSY" - tytul roboczy "O czym ten film bedzie? O Kusym, Sokole? Jade do Warszawy, chyba mu wpier..." Ksiega ósma Lecz zanim wyjechal podzwonil po swiecie, Bo chcial zebrac kumpli co pomoga przeciez. Sam nie dalby rady, a w grupie bezpieczniej, Wiec takie dzwonienie uznal za konieczne. "Kto móglby sie przydac?" Wyciagnal notesy, W których trzymal wszystkich znajomych adresy. Po czasu kawalku mial liste gotowa, I zaczal kolegów uraczac rozmowa. John Rambo byl pierwszy, zadzwonil do niego I szybko powiedzial "Przyjezdzaj kolego" Potem opowiedzial jaka to cholera Jest z Pasikowskiego - tego rezysera. Rambo go wysluchal i przybyc obiecal, A Tadek nastepny juz numer wykrecal. Zadzwonil do Tomka Neo Andersona, Bo wiedzial ze niezly z niego profesjonal. Neo wzial sie zgodzil nie mówiac ni slowa Tak wiec byla w grupie osoba juz nowa. Nie wiedzial Tadeusz czy dzwonic tak z rana Lecz powzial decyzje: "Dzwonie do Conana" Conan obudzony zly byl i sie rzucal Lecz zmiekl gdy Tadeusz rzewnie sie wysmucal. Narzekal na Wladka, wyzywal od "cienia", I ze tylko "kur*a" ma do powiedzenia. Powiedzial "Przyjade" slyszac jego zale I ze do przybycia nie ma przeszkód wcale. Mial wiec juz Tadeusz calkiem spora grupe Lecz rozmyslal komu jeszcze suszyc dupe. Dzwonil do Castora i brata Polluxa A takze do Ripley i do Franka Duxa. Wszyscy sie zgodzili wiec przestal juz dzwonic Myslac jakby tu czas co zostal roztrwonic. Wiedzial bowiem Tadek, ze czasu ma duzo Zanim tu przyjada zmeczeni podróza. Potem zejdzie dzionek na odpoczywaniu Wiec czasu ten ogrom spedzil na pisaniu. Odpisal do Wladka zeby sie szykowal Na taka zabawe jaka mu gotowal. Nie dbal pan Tadeusz o fakt zaskoczenia Powiedzial wiec co mial do powiedzenia. Liczyl sie Tadeusz bardzo z takim faktem, Ze sie przygotuje Wladek przed kontaktem. Lecz lubil wyzwania wiec nie bal sie wcale. "Co bedzie to bedzie", A bedzie wspaniale. A ze czasu jeszcze wciaz mu szmat pozostal Wiec sie on do Zosi pokoju przedostal I z Zosia przez dwa dni goraco figlowal, Tak sie to do walki on tu przygotowal. Koniec Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, kiedy umrzesz. ![]() ![]() Windows ❼ Forum 12.01.2011 10:19 |
Podobne wątki | ||||
Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post |
Lepsza wersja starości | LadyInBlue | 0 | 716 |
01.04.2017 14:27 Ostatni post: LadyInBlue |
Lepsza wersja ziemniaka | LadyInBlue | 0 | 725 |
01.04.2017 14:03 Ostatni post: LadyInBlue |
Żona idealna kolejna wersja | LadyInBlue | 0 | 815 |
03.08.2016 11:16 Ostatni post: LadyInBlue |
Impreza u informatyków | LadyInBlue | 0 | 818 |
18.06.2016 13:51 Ostatni post: LadyInBlue |
Impreza u informatyków | LadyInBlue | 0 | 1.362 |
04.03.2016 20:42 Ostatni post: LadyInBlue |
Chodź się przytul - wersja imigranci | LadyInBlue | 0 | 696 |
13.01.2016 21:42 Ostatni post: LadyInBlue |
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
Autor: LadyInBlue Temat został oceniony na 0 w skali 1-5 gwiazdek. Zebrano 0 głosów. |